księga gości dodaj mnie o mnie

pt., 12.VIII..2011, 21:26
Jest już o wiele lepiej. A będzie jeszcze bardziej !
Góry nie wypaliły, no niestety. Nie wszystko idzie tak jak bym tego chciał.
Nie narzekam, bo nie jest tak tragicznie. Mogło być znacznie, znaczenie gorzej.
Nie poddaje się - jak nie sierpień to wrzesień.
Mam nadzieje, że nie zapodziano nigdzie mojego podania na studia. Póki co cisza. Wiem, dostane się jak w banku i rozpocznę naprawde interesujące studia, tylko... tylko, że nadal marzę o tych swoich wyśnionych !
Chce zrobić tyle rzeczy od przyszłego roku ! Nowych rzeczy...
Mam w sobie na to siły. Udowodniłem to w tym roku. I udowodnie to sobie nie raz.
Jest całkiem dobrze, nie narzekam. Nie mam powodów.
Nie chcę być już licealistą, roztargnionym, nieograniętym. Czuję, że ta rola już minęła.
Nie, nie smuci mnie to. Wręcz napawa nadzieją.
Czystą, jasną nadzieją.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

czw., 11.VIII..2011, 21:44
Jest ciężko. Jest nieciekawie. Jest źle. Jest zimno i mokro.
Bije wręcz przeraźliwe zimno. Czuję, że za każdym razem obrywam lodem.
Wiem, wiem dlaczego. Wytłumaczyłem się, ale zmiany nastawienia nie widać.
W sumie to już nie mam nadzieji, że ulegnie to jakieś zmianie.
Czemu nie możesz poprostu mi uwierzyć ?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Hometown glory !

pt., 5.VIII..2011, 22:08
Tak, wkońcu robota dobiegła do tak długo wyczekiwanego końca.
Wynagrodzenie mnie rozczarowało. Nie było ta praca przyjemna, więc i kasa powinna być choć ciut większa. Co mnie obchodzi, że to niby sąsiedztwo !?
Taa, wielkie mi sąsiedztwo... chyba od wielkiego święta, a właciwie potrzeby. Nagle przypominasz sobie, że masz sąsiada, który zajmuje się tym, a tym, bo akurat tego potrzebujesz... wręcz zastanawiające jak do tego doszedłeś.
Z czego to wynika ? Z chęci wykorzystywania ludzi do swoich własnych celów, pod pozorem 'pomocy niewinnej i sąsiedzkiej' ?
Dlaczego jest tak, że ludzie o sobie nie pamiętają ? Że zapominają o sobie nawzajem, a pamięć o innych wraca, gdy czegoś potrzebujemy akurat od tej konkretnej osoby ?
To niesprawiedliwe.
Pamiętam o wszystkich, a właściwie staram się. Nigdy nie wykręcam się kimś innym żeby coś za mnie zrobił, robie to sam. 
No tak, nikt nie jest doskonały, idealny i takmi sam jak wyjątki społeczeństwa. Każdy jest inny. A ja o tym zapominam co rusz.
Może podświadomie pragnę by wszyscy ludzie byli tacy sami, co do zachowań ? Ale czy nie było by prościej ? Dla każdego z osobna
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

śr., 3.VIII..2011, 15:18
Bardzo lubie to uczucie kiedy bolą mnie palce od przytrzymywania strun, a ręka od ciągłej gry ;) Struny nowe to można szaleć, a ten dźwięk ich jest poezją dla uczu !
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

refleksje po robocie

pon., 1.VIII..2011, 22:47
Podobno jest tak, że 'po robocie nie gadamy o robocie' ale kogo to obchodzi, kto się tym przejmuje... lub kto się do tego stosuje. Robota jak robota: głównie babranie rąk w ziemi. Dodatkową atrakcją są przeróżne odgłosy: stukot granitowych kostek, pukanie młotka, spadające gwoździe... itd.
Dobra, nie idzie mi coś udawanie, że jest to praca zajebista i przyjemna...
Stwierdzam jednak, że nie pałam sympatią do ludzi którzy stoją nademną i obserwują każdy mój ruch, którzy mają 'sto pytań do'...
A mniejsza z tym...
dobranoc.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

tak wakacyjnie, ot !

so., 30.VII..2011, 23:52
Ogarnia mnie śmiech, a jednocześnie głębokie zażenowanie tym co za głupoty wypisywałem rok temu na tym 'blogu' (chyba nie powinienem go tak nazywać skoro pisze tu raz na rok ?). W każdym razie utwierdza mnie to w przekonaniu, że dorosłem, zmądrzałem i takie tam... 
Znalazłem ostatnio w pokoju rzecz niesłychaną ! Gitarę ze śpiewnikiem.... wiem, to pewnie, żadne 'wow' ale mnie to cieszy jak małe dziecko. Pamięć jednak mi działa, bo palce same łapią chyty, a ręka sama gra - no może nie dokońca tak sama ;) Jak znalazł na sierpniową włóczęgę po ukochanych Bieszaczadach ! We wrześniu do Czech, a w pazdzierniku... no nie wiaadomo co dokładnie, bo nie wiem czy opłaca mi się studiowac coś pół lub cały semestr skoro mam zamiar poprawiać mature i iść na stome za rok... zobaczymy co będzie ! ;)
Póki co wakacje, wakacje, wakacje... !
Wielka szkoda, że pogoda nie odzwierciedla mojego nastoju i humoru... ani na kajaki iść ( a co dopiero robić wyprawę po zalewie !), ani nad morze... po chuju taka pogoda !  Jedyny plusik tego stanu meterologicznego jest taki, że roboty przy robieniu ogrodu sąsiadki są wstrzymane do odwołania :)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

do dupy.

wt., 5.VII..2011, 18:28
Nauke całoroczną chuj wielki strzelił. Matura zdana i niby powienienem sie cieszyć ale tak nie jest. Wyniki mnie strasznie rozczarowały.... a chciałem tak bardzo iśc w tym roku już na stome. Jebany kurwa stres ! :/
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

pt., 18.II..2011, 20:52

Tak jakoś się pomieszało. Ja nie czuje już chyba niczego do nikogo. Chciałbym na nowo móc zapałac do kogoś uczuciem, poczuć przyśpieszone bicie serca. Chciałbym.
A wszytsko to twoja wina. wiesz ?

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Znów to samo.

czw., 10.II..2011, 22:16
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Sens/Bezsens.

so., 5.II..2011, 01:47
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

geile zeit

czw., 25.XI..2010, 22:38
Ja chyba nie rozumiem ludzkich zachowań. Albo nie dorosłem do życia w społeczeństwie, albo najzwyczajniej w świecie (do tej teori skłaniam się najbardziej) żyje pośród ludzi dwulicowych, żałosnych i płytkich. Jak można kreować się na twardo stojących na ziemi, prowadzących życie twardą, żelazną, niedrżącą ręką i tak poprostu, zwyczajnie dać się zmanipulować dwóm osobom, w których głowach zrodziła się dziwna koncepcja ? Poszli za nimi jak ślepcy.
No tak, i w tym momencie dochodzę do tej wizji reakacji osoby sprawującymi nad nami pieczę, a której tak naprawdę w ogólne na nas nie zalezy - wychowawcy. Bo reakcje będzie taka sama jak zawsze - 'skandal ! jawna ucieczka ! bla bla bla' A czy nikomu nie przychodzi do głowy, że pragniemy (my, baardzo wąska grupa osób tworząca tą durną klasową społeczność) odrobiny wolności po przejściu boju z próbna maturą ? Czy nikt nie może już liczyć się z naszym zdaniem ?
I dlaczego wszyscy mają problem z moim polonezem ? Człowiek sie poświęca za wszystkich, a tu dostaje potężnego kopa... a logika ? Nie warto się poświęcać - wiem, to widać bardzo wyraźnie. Ale dlaczego nie można ? Poświęcenie dla innych jest takie złe, nie-cool i frajerskie ? I ciągła rozkimna nad sylwestrem... haha a oni każdego dnia wierzą, że zmieniłem zdanie. Naiwność... słodka i głupia, jak nie wiem co. No ale... niektórym to widocznie pisane.
Żyje wśród ludzi z problemami w głowach. Problemami z nimi samymi, z ich osobowością.
Nie współczuje im. Nie warto. Zresztą, moje współczucie oni mają w dupie, a nawet go nie dostrzegą, a co dopiero zrozumieją.
Gdzie są normalni w tej patologicznej anormalności i paranoi ?!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

śr., 3.XI..2010, 23:51
Nigdy dotąd nie posądzałem siebie o tak krytyczne podejście do ludzi, o tak bardzo negatywny odbiór ich zachowań, o tak bardzo pogardliwe spojrzenie rzucanie w ich stronę. Mam ich zwyczajnie dość. Są dla mnie żałośni, tak beznadziejnie beznadziejni, tacy sami, nie wyróżniający się na tle innych, są tacy banalni, tacy przewidywalni, tacy źli i okrutni, tacy nieszczęśliwi, tacy demotywujący ... tacy i owacy ! Skąd do się we mnie wzięło ? Przecież wierzyłem kiedyś w ich dobre intencje, a wszystko tłumaczyłem ich zaślepieniem, definiowałem przejściowym problemem. Sparzyłem się, zawiodłem a może zmieniłem ? Tak jest mi lepiej, mam na kim wyżyć swoje flustracje, nerwy... kiedy nie potrafie już wytrzymać, a oni sami (o ironio, co za idioci) podają mi sie na tacy z napisem 'opierdol mnie !'
Słooodko !
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

śr., 3.XI..2010, 23:51
Nigdy dotąd nie posądzałem siebie o tak krytyczne podejście do ludzi, o tak bardzo negatywny odbiór ich zachowań, o tak bardzo pogardliwe spojrzenie rzucanie w ich stronę. Mam ich zwyczajnie dość. Są dla mnie żałośni, tak beznadziejnie beznadziejni, tacy sami, nie wyróżniający się na tle innych, są tacy banalni, tacy przewidywalni, tacy źli i okrutni, tacy nieszczęśliwi, tacy demotywujący ... tacy i owacy ! Skąd do się we mnie wzięło ? Przecież wierzyłem kiedyś w ich dobre intencje, a wszystko tłumaczyłem ich zaślepieniem, definiowałem przejściowym problemem. Sparzyłem się, zawiodłem a może zmieniłem ? Tak jest mi lepiej, mam na kim wyżyć swoje flustracje, nerwy... kiedy nie potrafie już wytrzymać, a oni sami (o ironio, co za idioci) podają mi sie na tacy z napisem 'opierdol mnie !'
Słooodko !
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

pójde w eter

pon., 23.VIII..2010, 00:08
Impreza pośród ludzi - dobrych znajomych, który pamiętają lata, których ja nie pamiętam, którzy znają o mnie wiele dłużej niż ja sam znam siebie ma swój specyficzny, magiczny, zabawny i unikatowy urok. Było się świetnie. Rządam powtórki ! :P Tylko tym razem jednak bez komarów, których mam serdecznie dość, a niezliczona ilość po-komarowych bąbli pokrywa każdy kawałek mojej skóry.

Zastanawiam się nad ogólnym sensem tego co mnie otacza. Bo cóż to jest ? Dziwny świat, nieakceptujący w wiekszym stopniu indywidualistów. Ludzi, którzy podążają własnymi ścieżkami.
Orginalność to słowo, które zdało się popaść w niepamięć, w odmętach ludzkich umysłów. Podporządkowanie się pewnym obowiązującym kanonom, wszech obecnej modzie - tak wyglądają czasy, w których żyjemy.
Wiele osób pogodziło się z tym, jednak nie mogą powstrzymać naturalnego odruchu wyróżniania się w tłumie spośród innych ludzi.
Sprawa każdego z nas. Nasz wybór.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Scientist

so., 21.VIII..2010, 12:03
'Come up to meet ya, tell you I'm sorry
You don't know how lovely you are
I had to find you, tell you I need ya
And tell you I set you apart'


Wiedziałem, że nadejdzie czas wspomnień. Silna ochota powrotu do tego co było. Zrobienie kroku w tył, który okaże się być może dwoma w przód.
I nadeszła.
Nie potrafię nad tym zapanować - próbuję, ale nie wychodzi to w sposób jaki chciałbym,jaki planowałem.
Nie tak miało to wyglądać.
Nie miałem do tego wracać. Twoje wspomnienie miało być nikłe i zepchnięte na dno mej świadomości.
Tak przynajmniej było do pewnego czasu.

'Tell me your secrets, and ask me your questions
Oh lets go back to the start
Running in circles, coming in tails
Heads on a science apart
Nobody said it was easy
It's such a shame for us to part'


Chciałbym cofnąć czas. Poczuć to jeszcze raz. Przypomnieć sobie to co nas łączyło. Umocnić i sprawić by przetrwało wszystko.
Dlaczego nie zrobiłem tego wtedy ? Dlaczego nie próbowaliśmy tego ratować ? Dlaczego tak bardzo się poróźniliśmy, choć tak naprawdę byliśmy podobni ? Dlaczego tak łatwo pogodziliśmy się z faktem, że to już koniec, że nic więcej nas nie czeka, że nasze dobre dni się skończyły ? Daliśmy za wygraną, przegraliśmy siebie.

'Nobody said it was easy
No one ever said it would be this hard
Oh take me back to the start'


A teraz ? Nie możemy się ze sobą nawet skontaktować. Bardzo się zmieniliśmy pod wieloma względami. Nie jesteśmy tacy sami, jak wtedy gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy w życiu. Jesteśmy inni. Nie podobni.
A może wtedy byliśmy kimś innym ?

'I was just guessing at numbers and figures
Pulling the puzzles apart
Questions of science, science and progress
Do not speak as loud as my heart'


Nie chcemy siebie znać. Nie możemy się znać. Może byliśmy tworami naszej jakże bujnej wyobraźni ? Może te obrazy, które przelatują mi przed oczami od kilku dni są projekcją starego snu ?

Chciałbym, żeby to już nigdy się nie powtórzyło. By wspomnienia powróciły z powrotem na dno świadomości. I by nigdy nie wypłynęły już na powierzchnię. Chcę je trzymać pod kluczem. W sejfie na szyfr, którego nie dane mi będzie nigdy poznać.

'And tell me you love me, come back and haunt me
Oh and I rush to the start
Running in circles, chasing tails
Coming back as we are'


Czuję się pogodzony. Ze wspomnieniami. Są wkońcu częścią mojej egzystencji na tym ziemskim, uroczym zakątku.
Chciałbym Cię kiedyś spotkać - przypadkiem wpaść idąc ulicą i nie patrząc gdzie mnie niosą nogi. I przeprosić nieznajomego przechodnia, na którego wpadłem z całym impertynentem. Wszach nie znamy się.


Stoję u początku czegoś nowego. Nieznanego mi bliżej, jednak dającego nadzieję powodzenia i szczęścia. Bije z doń ciepło, takie najprostsze i najprzyjemniejsze.


Wspominam Pragę, a w niej Ciebie. Dlaczego nie potrafimy odnaleźć się tutaj ? Mówią, że to możliwe. Optymiści.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



2010
marzec (14)
kwiecień (8)
maj (11)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (2)
listopad (3)

2011
luty (3)
lipiec (2)
sierpien (5)



Lay & HTML wykonała Kejsza, obraz z tapeciarni.